Karta

następna karta poprzednia karta więcej opcji przejdź do udostępniania wizerunków
Projekt stroju damskiego składającego się z transparentnej bluzy i spodni autorstwa Jerzego Antkowiaka wykonany w roku 1990 na potrzeby kolekcji Mody Polskiej na sezon na sezon wiosnalato 1991 
Kolekcja nie przeszła bez echa Zwana potocznie w późniejszych latach przez Autora Przezroczystościami bazowała na transparentności użytych tkanin  królowały więc szyfony siatki tiule Obok sylwetek damskich istniała w reprezentatywnej odsłonie grupa strojów przeznaczonych dla mężczyzn 
Jerzy Antkowiak do dziś wspomina z humorem jak to świętoszki siedzące na pokazie w pierwszych rzędach zasłaniały oczy Projektant lubił szokować bardzo często projektował w taki sposób by o modzie się mówiło by nazwa firmy w której pracował nie schodziła jej odbiorcom z ust Takie zachowanie powodowało większe zainteresowanie mającymi się ukazać kolekcjami  bardziej przystępnymi z formalnego punktu widzenia bo przeznaczonymi na sprzedaż i do noszenia na co dzieńbrMarta Galik
dodaj do zamówienia
Dodano do zamówienia

Projekt kompletu damskiego (bluza, spodnie)

twórczyni/twórcaAntkowiak Zbigniew Jerzy
wytwórniaModa Polska
data powstaniaXX. 1990
miejsce powstaniaPolska - Warszawa
technikarysunek odręczny; pismo odręczne; klejenie (mocowanie próbki)
materiałpapier; flamaster; kredka (świecowa); długopis; ołówek; tusz (pieczątka); jedwabny szyfon (próbka tkaniny)
wymiary32,50 cm x 22,50 cm
prawa autorskie© CMWŁ
numer inwentarzaCMW 21778/DO/227

opis

Projekt stroju damskiego składającego się z transparentnej bluzy i spodni autorstwa Jerzego Antkowiaka wykonany w roku 1990 na potrzeby kolekcji Mody Polskiej na sezon na sezon wiosna-lato 1991. Kolekcja nie przeszła bez echa. Zwana potocznie w późniejszych latach przez Autora „Przezroczystościami”, bazowała na transparentności użytych tkanin - królowały więc szyfony, siatki, tiule. Obok sylwetek damskich, istniała w reprezentatywnej odsłonie grupa strojów przeznaczonych dla mężczyzn. Jerzy Antkowiak do dziś wspomina z humorem, jak to „świętoszki” siedzące na pokazie w pierwszych rzędach zasłaniały oczy. Projektant lubił szokować, bardzo często projektował w taki sposób, by o modzie się mówiło, by nazwa firmy, w której pracował, nie schodziła jej odbiorcom z ust. Takie zachowanie powodowało większe zainteresowanie mającymi się ukazać kolekcjami – bardziej przystępnymi z formalnego punktu widzenia, bo przeznaczonymi na sprzedaż i do noszenia na co dzień.
Marta Galik