Karta
Batik
| Nazwa | Wartość |
|---|---|
| tytuł | „Procesja Bożego Ciała (zielona)" |
| twórczyni/twórca | Wojtanowski Łukasz |
| data powstania | XX. 2023-2022 |
| miejsce powstania | Europa - Polska - Tarnowiec |
| technika | batik, haft ręczny: aplikacja |
| materiał | bawełna, nici - bawełniane, cekiny, koraliki |
| wymiary | 167,0 cm x 197,0 cm |
| prawa autorskie | © CMWŁ |
| numer inwentarza | CMW 26459/W/2507 |
opis
W pracy „Procesja Bożego Ciała” uwypuklony został aspekt efektownej oprawy wizualnej tytułowego obrzędu. Elementem szczególnie zwracającym uwagę widza jest baldachim ze strusimi piórami nawiązujący do powieści Jeana Geneta „Matka Boska kwietna” (1943). Procesja opisywana jest w niej w następujący sposób: „[…] w dzień Bożego Ciała albo w dni krzyżowe – w palącym słońcu południa – okolicę przemierzały orszaki małych dziewczynek o główkach porcelanowych lalek, dziewczynek w białych sukienkach z koronami szmacianych wianków na włoskach, orszaki chłopców z chóru machających na wietrze zaśniedziałymi kadzielnicami, orszaki wyprostowanych sztywno kobiet w zielonej bądź czarnej morze, orszaki mężczyzn w czarnych rękawiczkach, podtrzymujących baldachim o wyglądzie orientalnym, przystrojony w strusie pióra, pod którym szedł ksiądz niosąc monstrancję”. Egzotyczny przedmiot tworzy kontrast między przepychem a surową rzeczywistością uczestników, jednocześnie stawiając pytanie o duchowy wymiar ceremonii. Podobną refleksję proponuje o. Wacław Oszajec w artykule „Boże Ciało. A gdyby tak w procesję wyruszyć z bochenkiem chleba?” (Więź, 2022), w którym stwierdza, że nadmierna dekoracyjność przeważa nad duchowym sensem wydarzenia, przytłoczonym przez nadmiar „kiczowatego” przepychu. Dzieło podkreśla ambiwalentny charakter ceremonii, skłaniając do refleksji nad jej znaczeniem i formą, która graniczy między teatralną widowiskowością a duchowością. Jej wymiar zależny jest jednak od odbiorcy. Przykładowo, dla osób spoza środowiska katolickiego bogaty walor estetyczny procesji może przyczynić się do odczuwania silnych emocji. Ostateczna ocena pozostaje więc kwestią indywidualną. Magdalena Tuszyńska
