Karta

następna karta poprzednia karta więcej opcji przejdź do udostępniania wizerunków
Kompozycja wykonana w technice gobelinu wypełniona w siedmiu pionowych prostokątnych polach tekstem Trenów Jana Kochanowskiego tkanym majuskułowymi literami nawiązującymi do tykwy z dekoracyjnie stylizowanymi motywami zwierzęcymi roślinnymi i portretem poety linearnie rozmieszczonymi w tekście jak przerywniki w rękopisie jest monumentalną kompozycją którą Barbara Falkowska własnoręcznie utkała na Biennale w Lozannie Artystka wykuwając tekst niczym w kamiennym nagrobku oddała w tej tkaninie rytmikę dźwięków które słyszała czytając Treny  uderzeń dłuta o kamień czy też dzwonienie kropel deszczu dzwoniących o szyby Kompozycja ta uderza misternością wykonania i karkołomną pracą  artystka tkała ją przez rok często po 1112 godzin dziennie Oprócz zamiłowania do poezji Kochanowskiego przejawia się tu również znamienne dla twórczości Falkowskiej umiłowane świata przyrody w którym artystka wyraża się w piękny i niepowtarzalny sposób 
Swoją małą historię ma też obecna w realizacji fretka  Barbara Falkowska kiedyś opowiedziała Robiłam Treny i przyszła znajoma z fretką Dlaczego nie wytkasz fretki To zwierzę renesansowe I jest fretkabrBratumiłą Leligdowicz
dodaj do zamówienia
Dodano do zamówienia

Gobelin

tytuł"Treny"
twórczyni/twórcaFalkowska Barbara
data powstaniaXX. 1965
miejsce powstaniaPolska - Warszawa
technikagobelin
materiałwełna, len, sizal
wymiary330,0 cm x 430,0 cm
prawa autorskieCMW - właścicielem praw
numer inwentarzaCMW 2705/W/286

opis

Kompozycja wykonana w technice gobelinu, wypełniona w siedmiu pionowych, prostokątnych polach, tekstem „Trenów” Jana Kochanowskiego tkanym majuskułowymi literami nawiązującymi do tykwy, z dekoracyjnie stylizowanymi motywami zwierzęcymi roślinnymi i portretem poety linearnie rozmieszczonymi w tekście jak przerywniki w rękopisie, jest monumentalną kompozycją, którą Barbara Falkowska własnoręcznie utkała na Biennale w Lozannie. Artystka „wykuwając” tekst niczym w kamiennym nagrobku, oddała w tej tkaninie rytmikę dźwięków, które słyszała czytając „Treny” - uderzeń dłuta o kamień czy też dzwonienie kropel deszczu dzwoniących o szyby. Kompozycja ta uderza misternością wykonania i karkołomną pracą – artystka tkała ją przez rok, często po 11-12 godzin dziennie. Oprócz zamiłowania do poezji Kochanowskiego przejawia się tu również, znamienne dla twórczości Falkowskiej, umiłowane świata przyrody, w którym artystka wyraża się w piękny i niepowtarzalny sposób. Swoją małą historię ma też obecna w realizacji fretka – Barbara Falkowska kiedyś opowiedziała: „Robiłam „Treny” i przyszła znajoma z fretką. „Dlaczego nie wytkasz fretki? To zwierzę renesansowe”. I jest fretka”.
Bratumiłą Leligdowicz