Karta
Koc - liżnik
| Nazwa | Wartość |
|---|---|
| data powstania | 1972 |
| miejsce powstania | Polska sprzed 1939 r. - Huculszczyzna |
| technika | splot płócienny, folowanie, gęstość/10cm: (O)30 (W)30, kier.skr.: (O)Z (W)Z |
| materiał | len - (O), wełna - (W) |
| wymiary | 135,0 cm x 210,0 cm |
| prawa autorskie | domena publiczna |
| numer inwentarza | CMW 6326/L/2541 |
opis
Liżnik to rodzaj koca, przykrycia. Huculi zawijali się w nie jak w kołdrę, kładli je również na łóżka, wozy i sanie lub pod drewniane siodła. Nazwa pochodzi od słowa liżko (łóżko). Specyfiką liżnika jest puszysta, włosowa okrywa.
Liżniki huculskie wykonywane są ciekawą techniką – tkane splotem płóciennym z grubej wełny,
a następnie folowane i wyczesywane specjalną szczotką, wykonaną z kwadratowej deski, z nabitymi ostrymi drutami. Odpowiednio wyczesany włos jest długi i miękki, choć zdarzają się liżniki niewyczesane, bez charakterystycznej okrywy włosowej.
Najstarsze tkane były na wąskich krosnach z wełny w naturalnych kolorach: białej, szarej i czarnej. Odcienie czerni różnicowano, wykorzystując runo z owiec dorosłych (brązowo-czarne z rudymi refleksami) lub młodych, które było czarne.
Na początku XX wieku w osnowie zaczęto stosować len, podczas gdy wątek nadal pozostawał wełniany, z grubych nici nierówno przędzionych. Pojawiły się liżniki kowercowe, większe i szersze, o tle białym, szarym lub czarnym z barwną ornamentacją – czerwoną, zieloną, żółtą i niebieską. Do barwienia używano początkowo barwników naturalnych, uzyskiwanych przez wygotowywanie kory różnych drzew i roślin, wykorzystywano larwy owadów (czerwca, koszenili), minerały, a nawet urynę; z czasem zaczęto stosować barwniki anilinowe.
Liżniki są przykładem rękodzieła nadal kontynuowanego.
W tkaninach tych przeważają wzory geometryczne: romby, gwiazdy, zygzakowate linie, krzyżyki.
W repertuarze ornamentalnym występuje wiele analogii z Podolem, a nawet Polesiem.
W prezentowanym liżniku występują współśrodkowe romby o krawędziach zębatych, okonturowane zygzakowatymi liniami powtarzającymi zarys rombów. Puszysta okrywa włosowa sprawia, że geometryczne wzory tracą swoje kontury i stają się rozmyte, przypominając rozlane na papierze akwarele.
Lidia Zganiacz


