Karta
Nakrycia głowy - cylinder
| Nazwa | Wartość |
|---|---|
| data powstania | XIX. k |
| miejsce powstania | Polska - Łódź |
| technika | klejenie, druk, szycie ręczne |
| materiał | tektura, skóra, ryps, jedwab - welur, atłas, krepa; wełna - sukno |
| wymiary | główka 16,0 cm x rondo 5,8 cm |
| prawa autorskie | domena publiczna |
| numer inwentarza | CMW 8910/O/672 |
opis
Georg Simmel, niemiecki filozof i teoretyk kultury przełomu XIX i XX w., napisał: „moda zaspokaja jednocześnie dwie potrzeby: konieczność zespolenia z własną warstwą społeczną oraz odseparowania się od warstw niższych”, a belle epoque, czas wyraźnych podziałów społecznych, wysoko ceniła wszelkie oznaki pozycji, zaś nakrycie głowy było jedną z nich. Symbolem takiego stanu rzeczy był cylinder.
Według jednych źródeł, cylinder stworzył w 1797 r. John Hetherington, londyński właściciel sklepu z pasmanterią. Inne zaś jako ojca cylindra podają paryskiego kapelusznika Antoine’a Gibusa, od którego nazwiska interesujące nas nakrycie głowy zwane bywa gibusem. Ten element męskiej garderoby rozpowszechnił się po 1820 r. i był w codziennym użytku aż do końca XIX w., kiedy to zaczął być używany podczas specjalnych okazji wymagających bardzo formalnego stroju.
Zaprezentowany cylinder wyprodukowano w Łodzi. Składa się z walcowatej główki i wąskiego ronda odgiętego po bokach ku górze. Pokryto go czarnym jedwabnym welurem z długim włosiem (pokłosie używanych swego czasu skórek bobrów i fok). Nasadę główki okolono tasiemką z czarnego sukna, natomiast rant ronda obszyto jedwabiem w kolorze czarnym. Wnętrze pokryto jedwabnym beżowym atłasem. Na dnie znajduje się znak towarowy z nazwiskiem producenta: „E. Becker Lodz Dzielna 12” (obecnie ul. Narutowicza). Wspomniany znak składa się z trzech piór księcia Walii i herbu Królestwa Wielkiej Brytanii. Nawiązuje on do Royal Warrant, dokumentu zezwalającego wybranym firmom na oznaczanie swoich wyrobów królewskimi herbami. Przyznawany jest jednorazowo na okres do pięciu lat jako znak uznania dla usług na rzecz Domu Królewskiego. Wiele firm nagminnie znakowało swoje wyroby herbami rodziny królewskiej (nawet bez otrzymania Royal Warrant), co miało dawać konsumentom wrażenie najlepszej, brytyjskiej jakości produktu. Łódzki cylinder w tej kwestii nie jest wyjątkiem.
Daniel Okrasa


